PowrÓt dO strony GłóWnEj

¦piewam odk±d pamiętam. W zasadzie, to chyba pierwszy publiczny występ miałam na 30leciu mojej podstawówki, gdy z koleżank± Gosi± ¶piewałam Puszka Okruszka (Gosia nie ¶piewała, ona podtrzymywała mnie na duchu i wspierała w tym trudnym momencie). Potem na wszystkich konfrontacjach gminnych występowałam z przeróżnymi piosenkami - od ambitnego "Se si b±" (czyli Cest' si bon), po rajdowe przeboje ze studenckich lat moich rodziców. W liceum załapałam się do chóru szkolnego. Mimo to, nigdy nie my¶lałam, że z muzyk± będzie zwi±zane moje życie. Pamiętny wieczór w Domu Harcerza, gdzie wyst±piłam z ukochanym wujem Marianem, odmienił diametralnie całe moje dotychczasowe muzykowanie. Zostałam zaproszona na jam session do Kawiarenki Pod Żaglami i... tam już zostałam. Byłam członkini± bluesowego zespołu Blue Blues Band, w którym bardzo wiele się nauczyłam i utwierdziłam w przekonaniu, że blues to jest to. W międzyczasie poznałam chłopaków z debesters, którzy mieli mnie wypożyczyć tylko na jeden festiwal, a zostałam z nimi do dzisiaj. Z BBB rozstali¶my się po 2 latach, za to zaczęłam grywać z poznanym przy okazji warsztatów jazzowych Przemkiem Dyakowskim i jego wspaniałym zespołem. Nie do¶ć, że grałam ukochanego bluesa, to dano mi szansę posmakować jazzu. Tu powinno być zdjęcie Dodatkowo zaangażowałam się w musical wystawiany przez Maybe Theatre Company . W sztuce RENT byłam lesbijk±, Joanne, i było to spełnieniem moich marzeń (oczywi¶cie nie bycie lesbijk±, tylko zagranie w musicalu). Stamt±d trafiłam do kolejnego zespołu - Ziętek Band, z którym również do dzi¶ ¶piewam.

W zasadzie to, że co¶ mi się udało, zawdzięczam w największej mierze dwóm osobom - panu Wojtkowi z Kawiarenki i Przemkowi, który tyle lat na warsztatach obiecywał mi wspólne granie i mobilizował do ¶piewania. Gdyby nie ci dwaj panowie, pewnie nadal nuciłabym sobie pod nosem jakie¶ Bukowiny i SDM przy ognisku :)

Teraz, dzięki boskiej pani Ani, mogę się też wreszcie nauczyć nieco techniki ¶piewu. Jak już to opanuję, chociaż w niewielkim stopniu, to będę się mogła zabrać za nagranie własnej płyty. Tylko jako¶ gatunku nie potrafię sobie wybrać, bo najchętniej nagrałabym płytę bluesowo-jazzowo-country'owo-turystyczn± :) A kto tego będzie chciał słuchać?